Sztuki wizualne '
Martyna Nowicka
Czas czytania ok. 9 minut

Kraków: salon i awangarda

Zarysować historię sztuk wizualnych w Krakowie? To zadanie niemal niemożliwe – pośród zabytków toczyło się tu życie młodopolskich malarzy, w modernistycznych kawiarniach w latach dwudziestych XX wieku spotykali się twórcy awangardowi. Po wojnie w tych samych murach zaczęło pracować kolejne pokolenie. Dziś o uwagę widzów konkurują tu wystawy sztuki współczesnej i jedne z najbogatszych w Polsce historycznych zbiorów.

Stary Kraków i Młoda Polska

Trudno zdecydować, kiedy powinna się zaczynać historia o wyjątkowej roli Krakowa dla polskiej sztuki. Niemal każdy potencjalny początek – nawet jeśli chcemy opowiadać tylko o sztuce nowoczesnej – wywodzi się właściwie z jeszcze wcześniejszego pokolenia. Powiedzmy Kantor – lecz jak o nim mówić bez pierwszego Cricotu, bez Marii Jaremy i Henryka Wicińskiego? Może w takim razie oni? Lecz czy I Grupa Krakowska powstałaby bez kawiarnianych dyskusji o nowoczesności prowadzonych w kontrze do skostniałych struktur Akademii Sztuk Pięknych? A może w takim razie Wyspiański? Czy mógłby się rozwijać, gdyby nie pomoc i wsparcie Matejki?

 

Kraków to miasto pierwszych polskich instytucji – to właśnie tu w 1818 roku powstała pierwsza na ziemiach polskich Akademia Sztuk Pięknych, stworzona jako Szkoła Rysunku i Malarstwa w ramach Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tu także działało pierwsze polskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych (od 1854 roku), prywatna organizacja stawiająca sobie za cel upowszechnianie wiedzy na temat sztuki we wszystkich trzech zaborach oraz organizację pomocy materialnej dla artystów. Wreszcie to właśnie w Krakowie powołano w 1879 roku pierwsze Muzeum Narodowe, dziś największą tego typu instytucję w kraju; jego pierwsza siedziba mieściła się w Sukiennicach, gdzie do dziś znajduje się jeden z oddziałów muzeum. Pierwszym obiektem, który zasilił jego kolekcję, były „Pochodnie Nerona” Henryka Siemiradzkiego podarowane instytucji przez artystę.

Czy można roboczo przyjąć, że o znaczeniu Krakowa dla polskiej kultury zadecydował wiek XIX? Byłoby to twierdzenie krzywdzące: gdy w jego drugiej połowie zapaleni historycy rozpoczęli akcję ratowania zabytków, mieli ręce pełne pracy.

Kościół Mariacki z olśniewającym ołtarzem Wita Stwosza, zabytki renesansu na Wawelu, gotyckie i barokowe kościoły, zachowane fortyfikacje i układ urbanistyczny – historyczne obiekty świadczyły o jeszcze wcześniejszym znaczeniu miasta.

 

Na współczesny kształt tych zabytków wpływ miały jednak bez wątpienia przeprowadzone w II połowie XIX i na początku XX wieku prace konserwatorskie w kościele Mariackim, restauracja gmachu Sukiennic czy zamku na Wawelu. W wielu z nich uczestniczył Jan Matejko – malarz wykształcony w Monachium, którego prace podziwiano w całej Europie; on jednak podjął decyzję, by zamieszkać w rodzinnym Krakowie i objąć stanowisko dyrektora Szkoły (dziś Akademii) Sztuk Pięknych. Przez dwadzieścia lat – od 1873 do śmierci w 1893 roku – miał okazję wpłynąć nie tylko na tkankę samego miasta, lecz również na licznych studentów tworzących w różnych nurtach i stylach.

 

Wśród nich znaleźli się między innymi Jacek Malczewski, symbolista inspirujący się polskim folklorem, specjalizujący się w malarstwie pejzażowym akwarelista Julian Fałat, fantastyczny realista Leon Wyczółkowski, wykorzystujący secesyjną estetykę Józef Mehoffer czy wreszcie Stanisław Wyspiański, wszechstronnie utalentowany malarz, poeta i dramatopisarz.

Największy wpływ na krajobraz przełomu wieków wywarł bez wątpienia ten ostatni: w trakcie swojego zaledwie 38-letniego życia malował, szkicował, projektował witraże czy wykonywał polichromie (na szczególną uwagę zasługują te w kościele Franciszkanów łączące motywy religijne z rodzimą przyrodą). Kraków zajmował w twórczości Wyspiańskiego szczególne miejsce: stawał się przestrzenią dającą dostęp do polskiej historii i tradycji, zarówno tej faktycznej, jak i mitycznej. Skałka i Wawel, mieszczanie i mieszkańcy podkrakowskich wsi, bezlistne Planty i widok na kopiec Kościuszki – wszystko to oddziaływało na jego twórczość i odnalazło w niej swoje miejsce.

 

Gdzie można dziś zobaczyć obrazy Matejki czy Malczewskiego, pastele Wyspiańskiego, projekty i witraże Mehoffera? Najpewniejszym adresem jest bez wątpienia Muzeum Narodowe w Krakowie, a na szczególną uwagę zasługują dwa oddziały: Dom Matejki i Dom Mehoffera. Oba prezentują nie tylko twórczość konkretnych artystów, ale także realia ich życia, a w ukrytych przed oczami przechodniów ogrodach Domu Mehoffera warto po zwiedzaniu napić się kawy. Wybór malarstwa historycznego oraz twórczość malarzy młodopolskich jest na stałe prezentowana w Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach. Dzieła Wyspiańskiego, Wyczółkowskiego czy Fałata znajdują się w zbiorach muzeów i są często eksponowane w ramach wystaw czasowych.

Dwie Grupy Krakowskie

Szybko jednak tych artystów – symbolistów czy spadkobierców impresjonizmu – miało zastąpić młode pokolenie. W nowym kraju – po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku – sporo się zmieniło: do urn wyborczych dopuszczono kobiety, wytwarzały się nowe hierarchie i kształtowała nowa wrażliwość, a wraz z tymi przemianami zmieniała się również sama sztuka. Pod koniec lat dwudziestych w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pojawiła się grupa lewicujących studentów marzących o sprawiedliwszym świecie i nowoczesnej sztuce. Choć w ich pracach widać fascynacje formami geometrycznymi, nie dążyli oni do wypracowania wspólnej estetyki – każde z nich tworzyło osobno, lecz wieczorami, nad jedną herbatą, dyskutowali o przyszłości.

 

Właśnie tak zawiązała się Grupa Krakowska, w której skład wchodzili m.in. Aleksander (Sasza) Blonder (ps. André Blondel), Blima (Berta) Grünberg, Maria Jarema, Franciszek Jaźwiecki, Leopold Lewicki, Adam Marczyński, Stanisław Osostowicz, Szymon Piasecki, Mojżesz Schwanenfeld, Bolesław Stawiński, Jonasz Stern, Eugeniusz Waniek, Henryk Wiciński i Aleksander Winnicki. Studenci i studentki budzili niechęć establishmentu, a ich sztuka – śmiała i na wskroś nowoczesna, nieodległa wcale od tej tworzonej w Paryżu czy Londynie – miała ambicje, by zmieniać świat. W przeciwieństwie do poprzednich pokoleń, bardziej niż polską tradycją interesowali się międzynarodowymi ruchami awangardowymi.

 

Ekspresja artystyczna członków Grupy nie ograniczała się do malarstwa i rzeźby – razem tworzyli też satyryczne spektakle teatralne, a część z nich angażowała się w prace prowadzonego przez Józefa Jaremę teatru Cricot, nie tylko tworząc kostiumy i scenografie, ale również występując na scenie. Miejscem spotkań młodych twórców, a także sceną dla ich spektakli teatralnych był Dom Plastyków przy ulicy Łobzowskiej, ukończona w połowie lat trzydziestych siedziba Związku Polskich Artystów Plastyków (ta ogólnopolska organizacja powstała w Krakowie w 1911 roku). Modernistyczny budynek do dziś mieści tę instytucję, a pomieszczenia na parterze zajmuje – podobnie jak tuż po otwarciu – kawiarnia.

Kawiarnia Plastyków stała się najważniejszym punktem na mapie artystycznej wojennego Krakowa: dawała zatrudnienie twórczyniom i twórcom oraz zapewniała wydarzenia kulturalne – koncerty i teatrzyk dla dzieci.

W trakcie II wojny światowej swój pierwszy teatr założył także Tadeusz Kantor, spektakle Podziemnego Teatru Niezależnego, przy których współpracowali inni plastycy, były grane w mieszkaniach prywatnych. Awangarda rozbłysła jeszcze w 1948 roku, na I Wystawie Sztuki Nowoczesnej, gdzie obok członków Grupy Krakowskiej swoje prace pokazali również twórcy młodszego pokolenia, m.in. Kantor, Jerzy Nowosielski czy Andrzej Wróblewski. A potem nad Polskę nadpłynął socrealizm.

Po śmierci Stalina znów można było się organizować: przywołując przedwojenne tradycje, w 1957 roku powołano do życia II Grupę Krakowską. Do Marii Jaremy i Jonasza Sterna (członków I GK) dołączyli młodsi artyści. Siedzibą organizacji została piwnica w pałacu Pod Krzysztofory, gdzie obok sali wystawienniczej (służącej także jako teatralna), mieściła się również kawiarnia. Trudno znaleźć wspólny mianownik wystaw prezentowanych w ponurych przestrzeniach Krzysztoforów – swoje prace pokazywali tu zarówno Tadeusz Brzozowski, jak i Erna Rosenstein czy Jerzy Nowosielski, znalazło się też miejsce na sztuczną plażę oświetlaną kwarcowymi lampami, którą zaproponował kolektyw Druga Grupa.

Zainteresowani działalnością obu Grup Krakowskich przede wszystkim powinni odwiedzić Cricotekę, czyli Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora. Instytucja założona przez samego reżysera mieści się dziś w nowej siedzibie nad Wisłą, gdzie obok poświęconej mu stałej ekspozycji prezentowane są wystawy czasowe. Wyjątkowym wydarzeniem są też coroczne Żywe Pomniki – 8 grudnia, w rocznicę śmierci Kantora, na ulicy Kanoniczej przed historyczną siedzibą teatru Cricot 2 na kilka minut zastygają bez ruchu aktorzy: Wiesław i Lesław Janiccy oraz Jan Książek. Wystawy twórców związanych z II GK zdarzają się także w Galerii Starmach, jednej z najstarszych prywatnych galerii w Krakowie, specjalizującej się w sztuce awangardowej.

Współczesna scena artystyczna

Chociaż po 1989 roku większość polskich galerii komercyjnych o międzynarodowych ambicjach działa w stolicy, nie znaczy to, że w Krakowie brak interesujących zjawisk czy galerii. Duch samoorganizacji, obecny w myśleniu członków obu Grup Krakowskich, do dziś przyświeca krakowskim artystkom i artystom, kuratorkom i kuratorom, krytyczkom i krytykom. Na przestrzeni ostatnich trzech dekad w mieście pojawiają się i znikają kolejne niezależne przestrzenie zajmujące się sztuką współczesną, gdzie swoje najnowsze prace pokazują artyści różnych pokoleń. Galerii w Krakowie działa dziś kilkadziesiąt, najdłużej, bo od lat osiemdziesiątych na lokalnej scenie znajduje się Galeria Zderzak, w swojej piątej lokalizacji funkcjonuje dziś galeria F.A.I.T., wśród nowszych inicjatyw na uwagę zasługują m.in. Galeria Shefter, prowadzona przez kolektyw malarski Galeria Potencja, czy mieszczący się na strychu Elementarz dla mieszkańców miast.

 

Do dziś ważną rolę pełni też krakowska Akademia Sztuk Pięknych – w jej pracowniach wykształcenie zdobywało wielu cenionych w Polsce i za granicą twórców. Należą do nich choćby członkowie Grupy Ładnie – Rafał Bujnowski, Marcin Maciejowski i Wilhelm Sasnal, dziś artyści o międzynarodowej renomie.

W wydanej w 2014 roku publikacji 100 Painters of Tomorrow znalazły się nazwiska aż trojga malarzy wykształconych w ASP – Kingi Nowak, Łukasza Stokłosy i Jakuba Juliana Ziółkowskiego. Absolwentką Akademii jest też twórczyni wideo i laureatka Preis der Nationalgalerie Agnieszka Polska czy pracująca z dźwiękiem Zorka Wollny.

 

Rozproszone na co dzień środowisko skupiają dwie duże imprezy. Wiosną warto odwiedzić KRAKERS-a, czyli Cracow Art Week, w którym bierze udział nie tylko kilkanaście działających regularnie galerii, ale i efemeryczne byty powołane specjalnie na tę okazję. Znacznie bardziej egalitarny niż Warsaw Gallery Weekend KRAKERS skupia się na oddolnych inicjatywach, dając widzom wgląd w tworzoną współcześnie sztukę. Z kolei jesienią odbywa się Krakowski Salon Sztuki – przeglądowa wystawa najnowszych prac artystek i artystów z Krakowa, wybranych przez jury spośród nadesłanych zgłoszeń. Nie zapomnijmy też o Międzynarodowym Triennale Grafiki, krakowskim wydarzeniu o renomie ugruntowanej przez ponad pół wieku istnienia, zawsze otwartym na różne środowiska i nowe trendy: dziś chętnie spogląda w stronę grafiki komputerowej i najnowszych technologii.

W mieście działają dwie instytucje poświęcone sztuce współczesnej – mieszczący się na Zabłociu MOCAK (Museum of Contemporary Art in Krakow) oraz centralnie położony Bunkier Sztuki. MOCAK to pierwsze po 1989 roku polskie muzeum sztuki współczesnej, które doczekało się własnej siedziby – ta, zbudowana według projektu Claudio Nardiego, powstała na terenie dawnej fabryki Oskara Schindlera. W programie muzeum znajdziemy przekrojowe pokazy tematyczne oraz prezentacje własnych zbiorów. Z kolei w Bunkrze Sztuki warto zwrócić uwagę na wystawy indywidualne, zarówno uznanych artystów (np. Ines Doujak czy Richard Mosse), jak i wschodzących twórców. Zarówno galeria, jak i muzeum pokazują prace artystów z Polski i z zagranicy – warto zwracać uwagę na ich aktualny program.

 

Ważne miejsce w krakowskim pejzażu artystycznym zajmuje fotografia: od niemal dwudziestu lat w maju odbywa się Miesiąc Fotografii. Za kolejne edycje odpowiadają zaproszeni do współpracy kuratorzy, a sam festiwal stał się jednym z najważniejszych wydarzeń tego typu w Europie. Coraz większe znaczenie ma też najstarsze w Polsce Muzeum Fotografii, w którego przepastnych zbiorach znajdują się zarówno zdjęcia, jak i historyczny sprzęt fotograficzny. Powstająca nowa przestrzeń ekspozycyjna w dawnej zbrojowni pozwoli MuFo na jeszcze szerszą działalność w trzech lokalizacjach.

Martyna Nowicka

Historyczka i krytyczka sztuki, kuratorka. Współpracowała między innymi z „Gazetą Wyborczą”, magazynem „Szum”, „Tygodnikiem Powszechnym”, kwartalnikiem „HA!art”. Razem z Leoną Jacewską i Arkadiuszem Półtorakiem prowadzi w Krakowie project space „Elementarz dla mieszkańców miast”.

Powrót do początku artykułu
img img

Zapisz się do newslettera Co zyskujesz?

Ta witryna używa plików cookies, by korzystanie z niej przebiegało bez problemów. Pozostając na niej wyrażasz zgodę na zapisywanie ciasteczek na Twoim urządzeniu. Możesz cofnąć zgodę zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Dowiedz się więcej o naszej Polityce cookies.