Sztuki performatywne '
Łukasz Gazur
Czas czytania ok.11 minut

Kraków, czyli

Teatr mój widzę ogromny*

Kraków bezsprzecznie pozostaje jednym z najważniejszych punktów na teatralnej mapie Polski. Tu znajdują się ważne sceny, rodzą się nowe inicjatywy, tworzą znani reżyserzy, scenografowie czy aktorzy. I mimo że w kolejnych latach pejzaż sceniczny kraju nieco się przeobraża, zmieniają się punkty ciężkości – ten teatralny Kraków wciąż pozostaje ważnym punktem odniesienia. Ten z przeszłości i ten dzisiejszy.

Choć pierwszy stały publiczny teatr w mieście powstał jeszcze w końcu XVIII wieku, obecna legenda krakowskiego teatru odsyła nas do wieku XIX, w którym funkcjonowały już dwie najstarsze siedziby teatralnych instytucji. Pierwsza – zaadaptowane na sale dla spektakli dwie kamienice przy ul. Jagiellońskiej (1799 rok, przebudowa w stylu secesji w 1906 roku) – to dzisiejsza główna scena Narodowego Starego Teatru. Druga to jeden z najpiękniejszych budynków tego typu w Polsce – obecny Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (otwarty w roku 1893) przy pl. św. Ducha wybudowany w miejscu dawnego szpitala duchaków. To właśnie na tych deskach wykształciła się – dzięki Stanisławowi Koźmianowi – tak zwana „krakowska szkoła aktorstwa”. To tu pojawiła się – pierwsza na ziemiach polskich – naga kobieta na scenie, czyli Irena Solska jako Lady Godiva. Był rok 1908. To tu triumfy święciła Helena Modrzejewska, która później jako Helena Modjeska miała podbić USA. Do czasów pojawienia się w Hollywood Poli Negri (czyli Apolonii Chałupiec) była najsłynniejszą polską aktorką na świecie. To tu wreszcie swoje sztuki wystawiał Stanisław Wyspiański, najsłynniejszy bodaj polski dramatopisarz, twórca słynnego „Wesela”, którego premiera – ze względu na umieszczenie w dramacie postaci inspirowanych autentycznymi mieszkańcami miasta – przeszła do legendy i do dziś stanowi dla polskiej kultury ważny punkt orientacyjny.

Teatr jak eksponat

Co ciekawe, w żadnym innym polskim mieście nie ma tylu wyspecjalizowanych muzeów, parających się historią teatru. To po pierwsze MICET – Muzeum Interaktywne / Centrum Edukacji Teatralnej w podziemiach Narodowego Starego Teatru. Przywołajmy też Muzeum Teatralne w Domu pod Krzyżem – oddział Muzeum Krakowa przy ul. Szpitalnej 21 (tuż obok Teatru im. Juliusza Słowackiego). Trzecią placówką jest Rydlówka – muzeum Młodej Polski w Bronowicach (dziś także oddział Muzeum Krakowa) mieszczące się w chłopskiej chacie, w której osadzona jest akcja wspomnianego dramatu „Wesele”. Warto wspomnieć jeszcze o Muzeum Tadeusza Kantora (przy ul. Nadwiślańskiej), upamiętniające jednego z najważniejszych twórców powojennego teatru na świecie, którego spektakle – takie jak „Umarła klasa” – należą dziś do światowego kanonu. Tę działalność prowadzi Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka.

 

Do tego stwierdzić trzeba, że w ostatnich latach krakowskie sceny dogoniły muzea w animowaniu życia społecznego i kulturalnego. Jeszcze kilka lat temu edukacja teatralna istniała w wersji szczątkowej.

Dziś pod tym względem większość krakowskich teatrów może uchodzić za wzorcowe instytucje tworzące wokół spektakli cykle warsztatów i spotkań, prowadzące dyskusje na tematy społeczne, polityczne czy obyczajowe.

O randze miasta, gdy idzie o sceniczną egzystencję kraju, niech zaświadczy też fakt, że co roku w gronie nominowanych i laureatów najważniejszych nagród teatralnych – jak wyróżnienia miesięcznika „Teatr” czy Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej – zawsze znajdują się spektakle oraz twórcy reprezentujący miasto u podnóża Wawelu. I tak jest niezmiennie od lat.

W pogoni za teatrem narodowym

Kraków ma dobrze rozbudowaną siatkę instytucji teatralnych. W gronie tym znajdują się zarówno teatry podległe Ministerstwu Kultury (czyli Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej), jak i te podlegające samorządowi wojewódzkiemu (Teatr im. Juliusza Słowackiego) oraz miejskiemu (Teatr Łaźnia Nowa, Teatr Ludowy, Krakowski Teatr Scena STU, Teatr KTO, Teatr Bagatela, Teatr Groteska czy Krakowski Teatr Variété).

 

Z pewnością do najbardziej znanych w tym gronie na arenie ogólnopolskiej należy Stary Teatr. Jedna z dwóch w naszym kraju scen z przydomkiem „narodowy” reprezentuje odmienną tradycję niż jej warszawski odpowiednik. Stawia na ton krytyczny wobec „polskości”, wywodzący się w dużej mierze z tradycji Stanisława Wyspiańskiego, żyjącego na przełomie XIX i XX wieku autora arcypolskich, regularnie tu wystawianych dramatów – wspomnianego „Wesela” czy „Wyzwolenia”. Ze względu na swoją legendę (spektakle tworzyli tu najbardziej znani polscy reżyserzy, m.in. Konrad Swinarski, Andrzej Wajda, Jerzy Jarocki, Krystian Lupa), a także znakomity zespół aktorski jest jednym z najważniejszych miejsc prezentowania spektakli w Polsce.

 

W ostatnich latach o prym z krakowską sceną narodową chce ewidentnie rywalizować Teatr im. Juliusza Słowackiego. Dziś jego spektakle zmieniły kierunek zainteresowań – zarówno w zakresie estetyki, jak i tematów. Do tego dochodzi „miejska” ofensywa, która wyraża się choćby w rozreklamowaniu nocnego zwiedzania – w parateatralnej formie – wspomnianego, legendarnego gmachu teatru czy nawet w imprezach DJ-skich. To wszystko wpływa na widoczność tej sceny.

Z miejskich teatrów tej rangi sięgać mogą dwie placówki, zlokalizowane zresztą w swoim sąsiedztwie. To Teatr Łaźnia Nowa i Teatr Ludowy. Pierwszy wyewoluował z niezależnych działań animowanych przez Bartosza i Małgorzatę Szydłowskich, a umiejscowionych w dawnej dzielnicy żydowskiej.

 

Z Kazimierza przeniósł się do Nowej Huty i rozpoczął tam kroczenie własną, odrębną ścieżką. Stawiał na lokalne tematy, współpracę z naturszczykami, podsycanie życia dzielnicy poprzez rozmaite działania – jak coroczny wakacyjny cykl Bulwar[t] Sztuki. Dziś to jedna z najbardziej rozpoznawalnych krakowskich scen. Tu także powstaje innowacyjny projekt Szkoła Utopii, która ma być miejscem rezydencji artystycznych i działań z obszarów różnych dziedzin sztuki.

 

Teatr Ludowy od momentu przejęcia jego kierownictwa przez reżyserkę Małgorzatę Bogajewską również szerszym gestem niż do tej pory chce sięgać po lokalne konteksty. Stąd rozmaite działania skierowane do mieszkańców Nowej Huty, co ewidentnie wpłynęło na rozpoznawalność i oceny tego teatru. Dziś uchodzi za jedną z ważniejszych instytucji animujących życie społeczne.

Miejskie teatry „środka”

Krakowski Teatr Scena STU urodził się jako teatr studencki i dojrzewał wraz ze swoją publicznością. Dlatego – choć w dużym uproszczeniu – można go nazwać teatrem „pewnego pokolenia”.

Teatr KTO to z kolei instytucja, która wyspecjalizowała się w spektaklach plenerowych i ulicznych, choć w jej repertuarze nie brakuje również takich „pod dachem”. A praca nad nową siedzibą w krakowskim Podgórzu pewnie będzie również próbą definiowania na nowo – przynajmniej częściowego – tożsamości instytucji.

Trzy pozostałe teatry miejskie skupiają się – z mniejszymi lub większymi odstępstwami – na rozrywce. Groteska wyspecjalizowała się w spektaklach dla dzieci i młodzieży, choć ma w swoim repertuarze spektakle także dla dorosłego widza. Z kolei Bagatela od lat uchodzi za teatr z najwyższą frekwencją, co zapewnia repertuar – jak „Mayday” w reżyserii Wojciecha Pokory, jeden z najdłużej granych spektakli w Polsce. Natomiast Teatr Variété, jedna z najmłodszych krakowskich scen, swoją specjalnością uczynił musical.

Nieinstytucjonalny nie znaczy gorszy

W Krakowie poza wspomnianą siecią instytucji działa ponad sto rozmaitych grup teatralnych i scen niezależnych. Choć ich poziom jest bardzo nierówny, to o sile tego sektora może zaświadczyć fakt, że dziś współpracują z nimi pierwszoligowi reżyserzy, uczestniczą w festiwalach, realizują własne programy stypendialne czy akcje społeczne. Zresztą to właśnie najlepiej oddaje tempo zmian zachodzących w środowisku kulturalnym.

 

W tym gronie na uwagę zasługuje Teatr Nowy Proxima stworzony przez Piotra Siekluckiego i Tomasza Kireńczuka. Dziś ta scena może rywalizować z teatrami instytucjonalnymi pod każdym względem – zarówno jeśli chodzi o infrastrukturę (duża scena na piętrze, a do tego klubowa scena Berlin w podziemiach), jak i poziom artystyczny. Kazimierska placówka wyspecjalizowała się w tematach odważnych społecznie. Na scenie Berlin z kolei gości jedyna w Polsce rewia drag queen.

Po sąsiedzku znajduje się Teatr Barakah prowadzony przez tandem Ana Nowicka i Monika Kufel. Scena mieści się w pomieszczeniach, w których niegdyś zaczynała wspomniana Łaźnia Nowa. Dziś – podobnie jak sąsiedzi z Nowego – stawiają na odważne zagadnienia. Jednym z popularnych tutejszych cykli jest seria „Noce Waniliowych Myszy”, sceniczno-kabaretowa produkcja komentująca życie społeczne i polityczne – zarówno na szczeblu lokalnym, jak i ogólnopolskim.

 

Teatr Mumerus to scena prowadzona przez Wiesława Hołdysa, reżysera, który wypracował bardzo autorską formę bazującą na słowie, geście i niedzisiejszej estetyce wywodzącej się gdzieś z obrzeży bieda-teatru, kojarzącego się z degradacją przedmiotu, ale funkcjonującego gdzieś poza czasem.

 

Z kolei Teatr Figur to dostrzegany i doceniany coraz częściej w ostatnich latach nie tylko w Krakowie teatr formy, który w swej twórczości wykorzystuje „rysowanie cieniem”. Jego spektakle często bardzo odważnie dyskutują z tradycją choćby teatru lalkowego albo wpisują się w nietypowe miejsca prezentacji.

Różne kroki

W ostatnich latach taniec stał się modny. Z jednej strony to zasługa kolejnych edycji programów typu celebrity show i talent show, z drugiej – coraz większej popularności zjawisk performatywnych z obrzeży teatru, które zyskują wierną widownię, ale i coraz częściej są zjawiskami budzącymi zainteresowanie krytyki. W tym względzie Kraków nie odstaje od reszty Polski. Ba, właściwie może uchodzić za jeden z bastionów tańca artystycznego. W mieście działa bowiem Krakowski Teatr Tańca, prowadzony dziś przez tandem Eryk Makohon i Paweł Łyskawa oraz współpracującą z nimi na stałe Magdalenę Skowron. Artyści udowadniają, że taniec może poruszać istotne problemy egzystencjalne i społeczne, co chyba pozostaje dziś – obok poziomu techniki tanecznej oraz wartości choreograficznych – największą zaletą ich działalności.

 

Zupełnie inną propozycją jest Art Color Ballet. To eksperyment, który łączy malarstwo na ciele z muzyką i tańcem – absolutnie odrębna propozycja na tle kulturalnej panoramy Krakowa.

 

Odmienną rolę w pejzażu kulturalnym miasta odgrywa Balet Dworski „Cracovia Danza” założony przez Romanę Agnel. Ten miejski zespół za swój cel przyjął propagowanie historycznych tańców – nie tylko polskich. Warto zwrócić uwagę także na miejsca niezależne – jak Hurtownia Ruchu. Tam właśnie, obok rozmaitych zajęć tanecznych, kilka lat temu zainaugurowana została ScenaOFF.

 

Taniec pojawia się także na scenach teatralnych dotąd zarezerwowanych dla działań dramatycznych – w Łaźni Nowej czy Małopolskim Ogrodzie Sztuki (scena-oddział Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie).

O sile środowiska może świadczyć fakt organizowania w Krakowie jedynej w Polsce Nocy Tańca (odbywającej się w sąsiedztwie Nocy Teatru), podczas której odbywa się kilkadziesiąt rozmaitych pokazów.

Świat pomiędzy

Trend widoczny w światowej kulturze, którym jest łamanie stereotypowych podziałów, sztywnych linii pomiędzy poszczególnymi mediami i bezszelestne przekraczanie granic rozmaitych dziedzin, dostrzegalny jest także w Krakowie. Jego odbiciem jest choćby fakt, że teatralne i parateatralne działania widać w kręgu zjawisk pozornie dalekich. Wystarczy zaznaczyć, że spektakle i działania performatywne miały w programie rozmaite krakowskie festiwale – jak Unsound, Sacrum Profanum czy Festiwal Miłosza.

Tego typu wydarzenia mają na swoim koncie także krakowskie placówki wystawiennicze – by wspomnieć o cyklach przygotowywanych w Cricotece. To akurat nie powinno dziwić, zważywszy na postać jej patrona, jednego z gigantów powojennego teatru. Niemniej jednak instytucja ta nie zamyka się w kręgu prezentacji przeszłości, ale bardzo często pokazuje zjawiska z obszaru współczesnego teatru, performance’u, tańca i muzyki. W scenę taneczną czy scenerię performatywną niejednokrotnie zmieniały się także w ostatnim czasie MOCAK, a nawet Gmach Główny i oddziały Muzeum Narodowego w Krakowie.

Festiwalowe szaleństwo

Kraków od lat jest jedną z festiwalowych stolic kraju. Grudzień to festiwal Boska Komedia powołany do życia przez Bartosza i Małgorzatę Szydłowskich. Podczas tego wydarzenia wyselekcjonowane w ciągu całego roku polskie spektakle rywalizują o statuetkę Boskiego Komedianta w różnych kategoriach. W jury zasiadają przedstawiciele międzynarodowego środowiska, grono dyrektorów i kuratorów teatralnych wydarzeń i instytucji z całego świata. W założeniu ma to dawać spojrzenie dalekie od hierarchii ustalonych w lokalnej, polskiej perspektywie. Ale przy okazji profitem staje się nawiązywanie współpracy między krajowymi twórcami i międzynarodowymi instytucjami. To dlatego dziś Boska Komedia uchodzi za jeden z najważniejszych – a w niektórych kręgach wręcz najważniejszy – festiwal teatralny w Polsce.

 

Z kolei Teatr Groteska i jej dyrektor Adolf Weltschek stworzyli odbywający się co dwa lata festiwal Materia Prima. To impreza, która prezentuje rozmaite oblicza szeroko pojętego „teatru formy”. Przyjeżdżające z całego świata zespoły pokazują zarówno spektakle wywodzące się z tradycji danego regionu świata, jak i zupełnie współczesne przedsięwzięcia. To bardzo różne przedstawienia pod względem formy – zahaczające nawet o cyrk czy akrobacje. Są wśród nich propozycje awangardowe, poruszające najważniejsze problemy współczesności.

Corocznie na ulicach i skwerach miasta odbywa się – przygotowywana przez Teatr KTO i jego założyciela Jerzego Zonia – ULICA, czyli Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Tu także pojawiają się zespoły z całego świata, by pokazywać, jak różne oblicza ma dziś teatr pod gołym niebem.

 

W krakowskiej ofercie kulturalnej jest także Festiwal Tańców Dworskich Cracovia Danza przygotowywany przez balet o tej samej nazwie i jego założycielkę Romanę Agnel, który skupia się na prezentacji różnych zjawisk kryjących się pod nazwą „taniec historyczny”. Obok międzynarodowych tańców z czasów renesansu czy baroku pojawiają się też tańce polskie, a nawet propozycje z dworów indyjskich maharadżów.

 

W planach jest jeszcze stworzenie w miejsce trzech dotychczasowych imprez – BalletOFFFestival, konkursu choreograficznego 3…2…1…TANIEC! oraz Festiwalu Tańca Współczesnego SPACER – jednego Krakowskiego Festiwalu Tańca. Odpowiadać za niego ma Krakowskie Centrum Choreograficzne działające w ramach Nowohuckiego Centrum Kultury.

P.S. albo zamiast zakończenia

W teatralnej rzeczywistości pandemia przyspieszyła tylko zmiany, których symptomy dało się dostrzec w ostatnich latach. Szerzej niż dotychczas świat sceniczny zaczął kolonizować internet, a nowe technologie stały się nie tylko narzędziem umożliwiającym uczestnictwo w spektaklach, ale także materią artystyczną wykorzystywaną przez twórców. Ile z tych wirtualnych zabiegów zostanie z nami na dłużej?

 


 

* Cytat z wiersza Stanisława Wyspiańskiego I ciągle widzę ich twarze.

Łukasz Gazur

Dziennikarz, publicysta, autor książek, absolwent politologii i historii sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego, wieloletni pracownik, a następnie szef działu kulturalnego „Dziennika Polskiego” i „Gazety Krakowskiej”. Autor licznych tekstów prasowych z dziedziny sztuk wizualnych, teatru czy tańca. Od 2020 roku pracuje dla TVP Kultura.

Powrót do początku artykułu

Zapisz się do newslettera Co zyskujesz?

Ta witryna używa plików cookies, by korzystanie z niej przebiegało bez problemów. Pozostając na niej wyrażasz zgodę na zapisywanie ciasteczek na Twoim urządzeniu. Możesz cofnąć zgodę zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Dowiedz się więcej o naszej Polityce cookies.